ZST Mielec
Slider

„Chciałabym tam jeszcze wrócić…” czyli jak było w Niemczech

Klasa 3DG zakończyła już pobyt na praktykach w Niemczech. Walizki rozpakowane, prezenty rozdane i… Wreszcie znaleźli trochę czasu, aby opowiedzieć nam o swoich wrażeniach z pobytu za granicą. Wkrótce zamieścimy także ich prezentacje ze zdjęciami dokumentujące pracę u niemieckich pracodawców.

A oto jak nasi praktykanci wspominają ten wyjazd:

 

Wyjazd do Niemiec był bardzo dobrą decyzją. Dzięki niemu zobaczyłam, jak wygląda praca w gastronomii za granicą, poznałam trochę świata, ale przede wszystkim nabyłam sporo doświadczenia i podszlifowałam języki - nie tylko niemiecki, ale również angielski. Zdecydowanie polecam młodszym uczniom uczestnictwo w Erasmusie ;-)

Marlena M.

Odbywałam miesięczną praktykę w niemieckim hotelu Rennsteig w Masserbergu. Cały miesiąc pracowałam w kuchni. Jestem bardzo zadowolona z pobytu w tamtejszym hotelu. Współpracownicy okazali się bardzo miłymi i wyrozumiałymi osobami, mającymi wiele cierpliwości do praktykantów. Dużym plusem było to, że niektórzy rozumieli i mówili trochę w języku polskim przez co bariera językowa była znikoma. Kucharze okazali się osobami z wielkim poczuciem humoru przez co praca mijała w miłej atmosferze, przez co 4 tygodnie zleciały mi bardzo szybko. Z wielkim bólem musiałam opuścić moich niemieckich kolegów. :(=

 

Anna T.

 

Było naprawdę fajnie, miła atmosfera w pracy, ładne widoki i chciałabym tam jeszcze wrócić.

 

Patrycja R.

 

Wyjazd do Niemiec na miesięczną praktykę, to najlepsza rzecz jaka nas do tej pory w życiu spotkała. Niedawno wróciłyśmy a już brakuje nam tego miejsca i wspaniałych ludzi. Gdyby był możliwy powrót tam, z pewnością skorzystałybyśmy, aby ponownie zobaczyć się ze współpracownikami oraz zjeść przepyszną kolację. Było naprawdę super. A ten wyjazd nauczył nas samodzielności, obowiązkowości oraz umożliwił poznanie i zwiedzenie takiego miejsca jak Niemcy. Bardzo polecamy taki wyjazd. Mała wskazówka na drogę: ZAWSZE SIĘ UŚMIECHAJ !

 

Marzena W. i Monika W. ;) Bad Sachsa

 

Jestem bardzo zadowolona z wyjazdu :) Na początku byłam trochę wystraszona, ponieważ nie było tam żadnych Polaków, więc bałam się, że mogę sobie nie poradzić pod względem językowym, ale dobrze dogadywałam się z pracownikami hotelu, mimo tego, że nie potrafię wybitnie posługiwać się niemieckim czy angielskim. Zawsze dokładnie tłumaczyli jak wykonywać poszczególne czynności i jak sobie ułatwić pracę w kuchni różnymi sposobami, które wbrew pozorom czasem bardzo ułatwiały pracę :) Więc mogę powiedzieć, że dużo się od nich nauczyłam pod względem praktycznym i językowym :) Gdybym miała taką możliwość, pojechałabym tam drugi raz :)

Monika J.

Pracując w hotelu nauczyłam się wielu rzeczy z zakresu pracy kelnera np. nakrywanie do stołu. Ludzie będący tam byli mili oraz życzliwi wraz z gośćmi, którzy byli wyrozumiali na fakt, że jesteśmy praktykantami z Polski.

Samo miejsce było urokliwe, piękne a przede wszystkim spokojne. Będę miło wspominać praktyki w Niemczech.

Wiktoria R.

Na początku bardzo się bałam, ponieważ miałyśmy nowy hotel i nikt nie wiedział co nas czeka. Jednak szybko się przyzwyczaiłam do pracowników i już od pierwszych dni bardzo ich polubiłam. Szef mówi perfekcyjnie po angielsku, co bardzo ułatwiło komunikację. Praca na kuchni była najciekawszym zajęciem, ale pomagałyśmy również w pokojach hotelowych oraz przy organizowanych przez szefa imprezach. Miałyśmy najlepszego kucharza na świecie! Podsumowując całe praktyki lepiej być nie mogło :)

Patrycja Z.

W mojej opinii, do całej praktyki jak i hotelów nie mam żadnych zastrzeżeń (No może oprócz troszeczkę lekceważącego podejścia obsługi w hotelu w którym mieszkaliśmy, ale to był szczegół). Zdobyłem dużo doświadczenia zarówno w branży gastronomicznej, jak i kontaktach z obcymi kulturami, bo jednak nigdzie nie można nauczyć się lepiej kultury i języka jak właśnie używając go i mając z nim ciągłą styczność. Jeżeli chodzi o ekipę na kuchni, byli to ludzie bardzo mili, pozytywnie nastawieni do praktykantów, bez uprzedzeń jeżeli chodzi o inną narodowość, którzy naprawdę chcieli nas czegoś nauczyć. Bardzo pomocny okazał się polskojęzyczny kolega, z narodowości Ukrainiec. Dyrektor był osobą z którą dużo nie rozmawialiśmy, ale o praktykantów wykazywał troskę, tak samo było z szefem kuchni. Reszta ekipy to ludzie otwarci, z którymi można było pożartować, porozmawiać, spędzić wspólnie czas poza pracą. Jeżeli dostałbym szansę na ponowny wyjazd na praktykę, zgodziłbym się bez zawahania.

Kamil G.

Naszą miesięczną praktykę odbyłyśmy w hotelu Gasthof Thuringer Waldblick. Jest on położony niedaleko miasta. Wokół niego znajduje się wiele tras rowerowych, które prowadzą przez las turyński i pokazują piękno przyrody. Wszyscy nasi współpracownicy byli dla nas bardzo mili. Najczęściej pracowałyśmy z panem Andreasem, który zawsze starał się nas rozbawić. Mimo tego, że nikt nie mówił tam po polsku, oprócz pojedynczych słów udało nam się częściowo pokonać barierę językową. Pracowałyśmy także z panią Roswithą, panią Sonją i panem Tobiasem oraz naszym szefem panem Diterem, którzy też wiele nas nauczyli. Nasze godziny pracy zbiegały się ze sobą, ale dni wolne często miałyśmy osobno, jednak nie było problemu by dostać jeden dzień razem. Właśnie w jednym z takich dni zwiedziłyśmy Gothę, do której zawiózł nas pan Andreas. Nasze praktyki były lepsze niż mogłybyśmy to sobie wyobrazić, na pewno nigdy nie zapomnimy uprzejmości pracowników hotelu i tego, czego nas nauczyli.

Beata G. i Natalia D.

Praktyka jak najbardziej na plus, polecam bardzo serdecznie :) Porównując mój staż w jednej z mieleckich restauracji, a moją praktykę w Niemczech bez zastanowienia mogę powiedzieć, że była ona dużo bardziej przydatna. Nie było tam podziału co praktykant może zrobić, a czego mu nie wolno, tak jak było to w Polsce, a przynajmniej tam gdzie ja byłam. W tym hotelu widać było, że można się czegoś nauczyć, nie było prawie wcale pracy przy myciu naczyń, lecz smażenie, gotowanie potraw, obieranie, krojenie warzyw, dekorowanie, tworzenie własnych półmisków/ desek z serami, czy szynką, pomoc przy przygotowywaniu bankietów, jak i dań na restaurację, zdarzało się, że i sama też je realizowałam. Problemu z językiem raczej nie było, ponieważ jak się czegoś nie rozumiało, to kucharze starali się lepiej to wytłumaczyć. Godziny pracy były dwuzmianowe, w przerwie można było korzystać z usług hotelowych, takich jak basen, fitness, kręgle, czy rowery, którymi można było jeździć na wycieczki do miasta. Na weekendach były też i dyskoteki, jedna była obok hotelu, a druga już w środku. Moje wrażenia po powrocie są bardzo mile wspominane i pozostaną na długo, a nawet i na stałe w mojej pamięci. Cieszę się, że wzięłam udział w tego typu projekcie! :)

 

 

Katarzyna S.

 

Opinie uczniów zebrała: mgr M. Kasprzyk

Opublikowano w dniu: 1.06.2016 r.
Dostarczono do publikacji w dniu: 31.05.2016 r.

Czytany 1253 razy